Medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego jest wyrazem szczególnego wyróżnienia i uznania za wybitne zasługi dla rozwoju miasta i portu Gdyni oraz za rozsławianie jej imienia w kraju i na świecie. Ustanowiony został przez Radę Miasta Gdyni w dniu 30 czerwca 1993 roku. Decyzją Rady Miasta Gdyni z 25 stycznia 2012 wyróżnienie otrzymał Andrzej.  Relacja z uroczystości na stronach miasta Gdynia.


W wygłoszonej laudacji, Przewodniczący Rady Miasta Stanisław Szwabski powiedział:



"Jaką wewnętrzną siłę trzeba mieć,

jaką charyzmę i talent przywódczy, by stanąć na czele wielotysięcznej

rzeszy strajkujących robotników, zapanować nad ich emocjami, lękiem,

goryczą, rezygnacją i rozpalić w nich wolę wspólnej walki o godność,

wolność, sprawiedliwość, prawdę?...



To zadanie dla giganta, doświadczonego oratora, trybuna ludowego. A

przecież roli tej się podjął i wywiązał z niej młody, ledwie 21 letni

chłopak Andrzej Kołodziej,

gdy 15 sierpnia 1980 r. poderwał gdyńskich stoczniowców do strajku i

błyskawicznie został ich naturalnym liderem. Bo potrafił do nich

przemówić słowami, które trafiały w sedno.

Zaimponował szczerością, odwagą, spokojem i wiarą w sens społecznego buntu przeciw zakłamaniu, niesprawiedliwości systemu politycznego, braku wolności. Mimo tak młodego wieku nie był nowicjuszem w działalności politycznej.

Na Wybrzeże przyjechał jako 18-latek z rodzinnych Bieszczad. Został zatrudniony w Stoczni Gdańskiej im. Lenina jako monter. Kontynuował naukę w Technikum Budowy Okrętów, z którego został wyrzucony za "działalność antypaństwową".

W 1978 r. rozpoczął współpracę z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Tam zetknął się z liderami Wolnych Związków Zawodowych Bogdanem Borusewiczem i Andrzejem Gwiazdą.
Wstąpił do WZZ-ów, w których zajmował się drukowaniem pisma "Robotnik Wybrzeża" oraz kolportażem wydawnictw drugoobiegowych na terenie Stoczni Gdańskiej.

Pod koniec stycznia 1980 r. wraz z Anną Walentynowicz został wyrzucony z pracy w stoczni za próbę organizacji strajku w obronie Lecha Wałęsy i innych zwolnionych pracowników. 14 sierpnia rozpoczął pracę w Stoczni im. Komuny Paryskiej. Następnego dnia został inicjatorem strajku i przewodniczącym Komitetu Strajkowego. Dzięki działalności w Wolnych Związkach Zawodowych wiedział, jaką należy obrać taktykę i jak pokierować strajkiem, żeby protest dał pozytywne efekty. Pomogły mu w tym dziele żelazna konsekwencja, opanowanie oraz rozwaga.
Nic dziwnego, że po zwycięstwie Andrzej Kołodziejzostał jednym z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych.
W okresie tzw. karnawału Solidarności pełnił funkcję wiceprzewodniczącego NSZZ "Solidarność" w Gdańsku. Działalność związkową łączył z organizowaniem przerzutu materiałów propagandowych do Czechosłowacji. Dwa miesiące przed wprowadzeniem stanu wojennego przekroczył granicę polsko-czechosłowacką w celu spotkania z opozycjonistami z Karty 77. Parę dni później został aresztowany, a w kwietniu 1982 r. skazany na dwadzieścia jeden miesięcy więzienia. Po odsiedzeniu całego wyroku został przekazany polskiej Służbie Bezpieczeństwa, która w lipcu 1983 r. wypuściła go na wolność.

Andrzej Kołodziejnie porzucił działalności antykomunistycznej. Rozpoczął współpracę z podziemną Solidarnością oraz Solidarnością Walczącą, zajmując się między innymi drukowaniem i budową struktur związku.
W styczniu 1988 r. został aresztowany przez SB i oskarżony o działalność terrorystyczną. Dzięki mediacji episkopatu Polski, władze skłoniły jego i Morawieckiego do wyjazdu na leczenie do Włoch, oznajmiając, iż Kołodziej jest chory na raka.

W 1990 r. Andrzej Kołodziejpowrócił do kraju, w rodzinne strony, w Bieszczadach, gdzie zajął się pracą społeczną. W 2002 r. przybył na Wybrzeże i zamieszkał w Gdyni. W 2008 r. została wydana książka "Gdyńscy komunardzi. Sierpień 1980 w Stoczni Gdynia", której jest autorem.

Jest

Honorowym Obywatelem Gdańska oraz rodzinnego Zagórza. W 2006 r. został

odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim

Orderu Odrodzenia Polski."



Po Przewodniczącym Rady głos zabrał Andrzej:

"Pragnę podziękować Panu Przewodniczącemu i całej Radzie Miasta za tak szczególne wyróżnienie.

A jest to dla mnie szczególne wyróżnienie bo Eugeniusz Kwiatkowski to postać, symbol rozkwitu Gdyni a Gdynia nierozłącznie jawi się w moich myślach jako symbol Niepodległej Polski. To może dlatego tak bardzo w mej pamięci utkwił ten dzień , - 15 sierpnia 1980 roku, kiedy to wcześnie rano zmierzałem do Gdyni misją, o której potem napisałem, że „wiosłem rewolucję do Gdyni”. Rewolucje Solidarności, która była pierwszym krokiem na drodze walki o Wolność i Niepodległości Polski.

Kiedy w ukryciu, w latach 80 z obecnym tutaj Romanem Zwiercanem, przemierzałem okoliczne wzgórza i ulice, gdy tworzyliśmy konspiracyjną organizacje niepodległościową „Solidarność Wałcząca” a Gdynia dawała nam bezpieczne schronienie, często zastanawiałem się jak wyglądała będzie „Wolna Gdynia”.

Widzę teraz jak pięknieje i rozkwita Nasze miasto a niewątpliwa w tym zasługa Pana Prezydenta Wojciech Szczurka , który tak umiejętnie potrafi prowadzić cały zespół dla dobra Gdyni i nas wszystkich.

Widzę piękne miasto i dumny jestem z tego, że jestem też i ja jego mieszkańcem.

Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj by wspominać piękne karty historii naszego miasta. Przywołać w pamięci ludzi i dokonania z których jesteśmy dumni bo są to nasze korzenie.

W ostatnich latach wraz z przyjaciółmi odkrywamy na nowo i dbamy o przywracanie należnego miejsca Gdyni w historii odradzania się niepodległego państwa. Bo historia jest dla nas bardzo ważna. To nasze korzenie i podstawa naszego istnienia.

Pamiętajmy więc o tym bo tak jak my pamiętać będziemy o ludziach i dokonaniach , które dla nas dzisiaj są historią, a przede wszystkim od tego jak my potrafimy to utrwalić i przekazać, zależeć będzie jak w przyszłości oceniać nas będą. Wtedy gdy nasza teraźniejszość będzie już historią.

Jeszcze raz dziękuję za tak szczególne wyróżnienie.

Zdjęcia z uroczystości w dziale Fotografie